19.02.2018

Bukiet róż w koszu.. cz.7. - FINAŁ


Witajcie kochani.. 

W końcu jestem, jak Wam obiecałam i mam nadzieję, że już tak pozostanie..
Musicie mi wybaczyć, za moją nieobecność, która była spowodowana przez różne czynniki..

Powracając do tematu.. 
Kochani chcę, Wam pokazać Bukiet róż w koszu, już w całości..!!! 
Wcześniejsze etapy mej pracy, są tutaj; <klik>..

Co mogę powiedzieć, o tym obrazie.. 

Bardzo przyjemnie, się go wyszywało.. Im więcej go powstawało, to tym bardziej, chciało się nad nim siedzieć.. I już teraz żałuję, że ta przyjemność, się skończyła..
No niestety, co dobre, to szybko się kończyć.. 
Trzeba zatem, powrócić do swoich wcześniejszych prac..

Jeżeli chodzi o dane techniczne..

Czas wyszywania, to parę miesięcy z małą przerwą hafciarską.. 
Użyta została mulina Gamma, a razem z nią 26 kolorów.. 
Dzięki temu, że kanwa, jest bardzo drobniutka efekt, jest przepiękny.. Ma się wrażenie, że jest on, malowany kredkami lub farbami.. 
Wielkość obrazu po wyszyciu wynosi; 40 x 30 cm.. 

Kochani tym razem, nie użyłam pass-partu, ponieważ chciałam, żeby bukiet "sam się bronił"..
Za to użyłam, stylowej ramy i szkła antyrefleksowego..



A tak wygląda, już na swoim honorowym miejscu..



A więc kochani, już wiecie o co mi chodziło, wypowiadając słowa; 
"Ma się wrażenie, że jest on, malowany kredkami lub farbami.. I nie użyłam pass-partu, ponieważ chciałam, żeby bukiet "sam się bronił".." 


Pozdrawiam was serdecznie.. 
Do usłyszenia.. ;) 


PS: Już niebawem będzie post dotyczący mojego krosna.. ;)