07.04.2019

Lisek.. cz.2. - FINAŁ


Witajcie kochani..

Dziś przychodzę do Was, z moim wyjątkowym debiutem..
Otóż udało mi się, wykonać kartkę dla siostry.. I z tego powodu, jestem bardzo i to bardzo dumna..
Po pierwsze; nie spodziewałam się, że uda mi się ją wykonać, a po drugie, uzyskać taki śliczny efekt końcowy, jaki chciałam..

Czym ten efekt końcowy, jest spowodowany kartki..?? 
A tym, że lekko ją zmieniłam i dodałam coś siebie..

Nim Wam kartkę pokarzę, to opowiem, jakie czynności wykonałam do jej powstania..

Najważniejsza rzecz, trzeba było wyszyć liska..
Wyszycie go, zajęło mi dwa dni.. 
Pierwszy dzień, wyszyłam całego liska, a na drugi dzień zajęłam się backstitch..


Gdy wyszyłam liska to następnie; wyprałam i wyprasowałam go..

Ponieważ kochani nie wyobrażam sobie, dać komuś obojętnie, jaki to był by haft; duży, czy mały.. Nie wyprany i nie wyprasowany.. Mam tą świadomość, że pracę tę dotykałam i jakiś, maleńki brut na nim mógł pozostać.. A więc prałam i wyprasowałam...

Kolejną czynnością, było wykonanie kartki..

W pierw wycięłam w passe-partout środek, tam gdzie było trzeba wyciąć.. 
Następnie lekko przetarłam papierem ściernym, nierówności tak, żeby było równo i gładko..
Później przykleiłam, taśmę dwustronną haft do passe-partout..
I tą samą taśmą, przykleiłam passe-partout z haftem do bazy.. 
Gdy już miałam przygotowaną kartkę, to zajęłam się, wykonaniem kokardki z domkiem.. 
I wklejeniem, ich na kartkę..
A na sam koniec, wkleiłam papier kredowy do wewnętrznej strony karki..

A od siebie samej, wkleiłam perełki w centrum kartki..
I to samo wykonałam w środku, lecz zamiast perełek wykorzystałam diamenciki.. 




A co mi pozostało kochani, z tego zestawu..?

Otóż wzór skopiowany wyrzuciłam.. A oryginalny schowałam.. 
Igłę schowałam do igieł.. 
Taśmę dwustronnie klejącą wykorzystałam..
Papier kredowy do wklejenia wewnętrznej strony kartki, zostały wykorzystany.. 

Jedynie została mi gąbka i mulina..
Co do gąbki, została mi ona w sporym kawałku.. Więc będę mogła jeszcze na coś, innego ją wykorzystać..
A co do muliny Anchor ..
Byłam zdziwiona jej ilością, lecz z drugiej strony, jestem z niej bardzo zadowolona..
Gdyż wykorzystam ją, na kolejnego liska np; do zakładki książkowej, czy do kolejnej kartki..

Aaa zapomniała bym kochani powiedzieć, że o tym zestawie wspominałam w poście, który znajduje się tutaj: <klik>


Pozdrawiam was serdecznie.. 
Do usłyszenia..;) 

10 komentarzy:

  1. wspaniała praca ! gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam liski! Są słodkie! Twój jest uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję, bardzo udany debiut! Lisek jest naprawdę uroczy.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy lisek. Jak z bajki. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wykonałaś liska i samą kartkę również.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna praca:) a oprawiona w kartkę prezentuje się bardzo elegancko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dorotko gratuluje poradziłaś sobie świetnie, kartka bardzo fajna.
    Moja sugestia - do środka staraj się wklejać raczej płaskie naklejki. Te diamenciki z czasem się odgniotą i będą widoczne na przodzie kartki.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. super karteczka ;) ciekawa byłam jak to wszystko wyjdzie i jest świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dorotko, jaki uroczy ten lisek. Wielkie brawa za piękny debiut kartkowy.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna karteczka. Ja nie mam ani daru do ich robienia, ani serca...

    OdpowiedzUsuń