14.10.2019

Fabian.. cz.3.

Witajcie kochani..

Mamy za oknem, piękną złotą Polską jesień, aż się nie chce wierzyć że jest tak ślicznie..
Dla mnie pogoda ta, daje ogromną motywację w wyszywaniu.. 

Po mimo, małych kłopotów zdrowotnych, jakie mnie spotkały.. A jakie..? 
Otóż muszę iść w tą środę do chirurga stomatologa, żeby usunął mi dwie ósemki.. 
Niestety jedząc kanapkę, pękły mi dwie naraz.. I nie muszę mówić o bólu, jaki mi towarzyszy.. 
Jedynie pociesza mnie fakt, że moje trzy ósemki.. Bo już tylko tyle mam, wyszły równo i mają korzenie równe.. Matka natura chyba wiedziała, co ronić w moim przypadku..;)

Po za tym kochani, dziś mija równo osiem miesięcy, jak zaczęłam wyszywam mojego Fabiana..

W tym czasie, z moim haftem było różnie.. 
Były momenty; pomyłek, prucia i kryzysu hafciarskiego.. 
Na szczęście, "wyszłam cało" z tych, momentów..

Tak było w dniu; 04.06.2019..


A tak wygląda haft, na chwilę obecną..


Już nie mogę się doczekać, kiedy pojawią się oczka.. 
I co najważniejsze, nie mogę się doczekać skończonego obrazu..

A co do ilości krzyżyków, małe porównanie na wzorze graficznym..


Mam nadzieję, że troszkę widać, przebytych krzyżyków..


Pozdrawiam was serdecznie..
Do usłyszenia..;)